John zostaje dowieziony do obozu Talibów… tam człowiek, który przedstawia się jako Josef dokładnie egzaminuje go w sprawie broni laserowej… jednak nie ufa mu… John stawia się i każe mu zabrać tylu ludzi ile potrzebuje, ale to on ma udać się z nim, jeśli chce dostać to gówno…w tym mniej więcej czasie nagle zza wzgórza wyłania się człowiek z granatnikiem i John ratuje życie Josefowi… W tym czasie w Londynie porucznik Lyla Thompson dowiaduje się, że całą rodzina Baxtona także zniknęła…najprawdopodobniej jest objęta jakimś rządowym programem ochrony i jeśli rząd w tym maczał palce znaczyłoby to, że rozchwianego emocjonalnie Baxtera wykorzystuje do swoich celów,…jeśli on coś narozrabiał, rząd brytyjski będzie musiał się gęsto tłumaczyć przed amerykańskimi sojusznikami…Collins nakazuje bezwzględny priorytet w znalezieniu rodziny Baxtera… Tymczasem John i Josef zostają aresztowani i przywiezieni do bazy wojskowej Amerykanów...do ich celi wchodzi człowiek z aparatem fotograficznym…John daje się spokojnie sfotografować, ale jego współtowarzysz dziwnie reaguje na widok aparatu…ze wszystkich sił próbuje nie dopuścić, aby zrobiono mu zdjęcie…