Do gabinetu Collinsa przychodzi oburzona pani porucznik, ma ze sobą dokumenty wskazujące, że człowiek, który zorganizował zamach na Mugabe a którego z więzienia ma wydostać John Porter był agentem brytyjskich służb wywiadowczych… i oczywiście Johna o tym nie poinformowano…Collins jednak patrząc zimno na podwładną oznajmił, że Porter wie tyle ile powinien a reszta się nie liczy… John dociera do Zimbabwe a pani porucznik do Johannesburga…tam dostaje fałszywe dokumenty spotykając się z sekretarzem brytyjskiej ambasady i od tej chwili jest agentką od spraw narkotyków i przemytu, a John specjalistą od handlu diamentami…właśnie realizuje pierwszą transakcję…w plecaku ma dużą sumę pieniędzy, którą wymienia na diamenty…jego kontrahent wychodzi na ulicę i zostaje zastrzelony, a John aresztowany… Po drodze wszystko dokładnie obserwuje i zapamiętuje…na placu więziennym wraz z innymi aresztowanymi musi rozebrać się do naga (człowiek, u którego znaleziono nóż został dotkliwie pobity); naczelnik więzienia przedstawił im się jako bóg tego miejsca i na powitanie zaserwował im zimny prysznic pod ciśnieniem; zwłaszcza po genitaliach…